

Wpisany przez kubson
wtorek, 05 października 2010 14:34
Otrzymałeś e-mail od wyżej wspomnianego nadawcy? Uważaj, to niestety próba wyłudzenia od Ciebie pieniędzy. Niech nie skusi Cię spora kwota i korzystne warunki oferowane przez nadawcę. Jak wygląda i na czym polega próba oszustwa? Zaprezentujemy to poniżej.
pomagamywszystkim@op.pl, terchar@onet.pl - to adresy poczty elektronicznej, którymi posługuje się osoba, chcąca wyłudzić od potencjalnych pożyczkobiorców pieniądze za tak zwaną weryfikację. Jest to 100 PLN, czasami większa kwota. Nadesłana wiadomość to po części oferta, która sugeruje, że już wcześniej z jej nadawcą korespondowaliśmy. Po przypomnieniu warunków zawarta jest prośba o szybkie podjęcie decyzji i dokonanie wpłaty na podane konto. Treść przykładowej wiadomości przedstawiamy poniżej:
Nadawca wiadomości: terchar@onet.pl
Temat: Fwd: Re:OFERTA
Treść:
Witam.
30.000 zł na 84 raty po 446zł miesięcznie. Całkowity koszt pożyczki 37.464 zł.
Proszę mnie powiadomić o decyzji oraz wpłacie.
Od momentu wpłynięcia opłaty w ciągu 10 dni roboczych pożyczka jest na koncie klienta. Dodam jeszcze iż każdą korespondencję z klientami drukujemy i przechowujemy razem z umową.
W nazwie proszę wpisać "INWESTOR". W tytule proszę podać swój e-mail oraz serie i nr dowodu os.
Numer konta: (...)
Swoje dane do przelewu (oraz nr telefonu) proszę podać wraz z informacją o dokonaniu wpłaty.
Pozdrawiam
---
Witam.
W zeszłym tygodniu otrzymałem od Państwa e-maila, w odpowiedzi na mojego w sprawie pożyczki 30000 zł. W mailu były wszystkie wiadomości prócz nr konta, na, który należy wpłacić 100 zł. Ponieważ zależy mi na czasie bardzo proszę o szybką odpowiedż. Podaję jeszcze raz moje dane z dowodu osobistego.
(...)
Pozdrawiam
(niektóre dane mogą różnić się od siebie w poszczególnych e-mailach)
Liczne opinie o tego typu ofertach, szczególnie od tego nadawcy, można znaleźć na niejednym forum internetowym poświęconym kredytom. Przeważają w nich skargi i zażalenia, wypowiedzi osób poszkodowanych. Niestety pożyczkobiorcy, którzy zdecydowali się z oferty skorzystać i przesłali pieniądze, znaleźli się w niełatwej sytuacji. Chcąc sprawę zgłosić na policję lub do sądu informowani są, że oszustwo dotyczy stosunkowo niewielkiej kwoty i szkodliwość czynu jest raczej mała.
Co można więc doradzić osobom rozważającym wzięcie kredytu?
1. Policz, na co cię stać. Zanim podejmiesz decyzję o zaciągnięciu pożyczki, dokładnie policz, czy stać cię na jej spłacanie przez kolejnych kilkanaście miesięcy (przynajmniej kilkanaście, bo pożyczki świąteczne mają terminy spłaty nawet do trzech lat!). Zsumuj swoje miesięczne dochody i stałe wydatki, policz, ile wydajesz na życie i zobacz, jak dużą masz rezerwę. Jeśli nie przekracza ona 100-200 zł, to głęboko się zastanów, czy warto się zadłużać.
2. Nie daj się złapać na lep reklamy. Większość z nas wpada na pomysł zaciągnięcia szybkiej pożyczki pod wpływem ogłoszenia zamieszczonego w gazecie lub reklamy w telewizji. I pierwsze kroki kierujemy właśnie do banku, który nas zaintrygował swoją ofertą. Nie ma w tym nic złego, o ile nie poprzestaniemy tylko na tym pierwszym kroku. Zaciąganie kredytu nie jest rzeczą, którą warto robić pod wpływem jednego impulsu. Postaraj się skonfrontować ofertę wybranego banku z kilkoma innymi, które znasz. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że bank nachalnie reklamujący swoje kredyty okaże się droższy od konkurencji. Koszty reklamy są przecież wliczone w oprocentowanie kredytu...
3. Nie sugeruj się procentami. Żaden bank nie przedstawia w swoich reklamach prawdziwego kosztu pożyczki. Pamiętaj, że do oprocentowania, które rzeczywiście niekiedy wygląda bardzo atrakcyjnie, doliczane są wysokie prowizje, które sprawiają, że spłacane raty okazują się dużo wyższe, niż wydawałoby się to na pierwszy rzut oka. Porównując oferty, sumuj więc wszystkie ich parametry - oprocentowanie, prowizje, dodatkowe opłaty. Dopiero wszystko razem da ci pewien przybliżony obraz łącznych kosztów kredytu.
4. Porównuj miesięczne raty. Tak naprawdę to nawet porównanie procentów nie powie ci jeszcze całej prawdy, bo przecież wystarczy, że jeden bank wlicza koszty prowizji w poszczególne raty, a drugi każe zapłacić je z góry, i już wszystkie rachunki biorą w łeb. Poza tym banki często stosują różne prowizje dla różnych grup klientów. Można też wybrać różne sposoby spłaty (raty równe lub malejące). Jak sprawdzić, która liczba odnosi się do ciebie? Jedyna rada to w każdym odwiedzanym banku zapytać o konkretną symulację dla określonej kwoty i okresu kredytowania. I tym sposobem porównać miesięczne raty dla interesującego nas wariantu kredytu.
5. Odwiedź swój bank. Zrób to nawet wtedy, jeśli w ogóle nie wiesz, czy oferuje on kredyt na święta, bo nigdzie nie widziałeś reklamy ani ogłoszenia. Jest duża szansa, że twój bank, w którym od lat masz konto osobiste - znając cię na wskroś - zaproponuje specjalne warunki. Np. obniży oprocentowanie, prowizję, nie będzie żądał zaświadczenia o zarobkach. Oczywiście to nie zwalnia cię z konieczności porównywania otrzymanej oferty z tym, co proponują inne banki. Może się bowiem okazać, że nawet bonusy wynikające ze statusu stałego klienta w twoim banku nie rekompensują wyższego kosztu kredytu w porównaniu z konkurencją.
6. Pamiętaj, że im łatwiej, tym drożej. W świecie finansów obowiązuje niepisana zasada, że im łatwiejszy jest dostęp do pieniądza, tym ów pieniądz jest droższy. Sprawdza się ona co do joty przy szybkich kredytach. Jeśli jakiś bank nie wymaga od ciebie zaświadczenia z pracy o zarobkach, daje pożyczkę praktycznie od ręki, możesz być pewien, że to ułatwienie jest wliczone w oprocentowanie twojego kredytu. Bank nie jest instytucją charytatywną - jeśli rozdaje kredyty praktycznie w ciemno, nie sprawdzając wiarygodności pożyczkobiorców, to musi się liczyć z kłopotami w odzyskiwaniu pewnej części pieniędzy. I wlicza to ryzyko w oprocentowanie. Jeśli szukasz względnie taniego kredytu, idź do banku mniej przyjaznego.
7. Nie pożyczaj małych kwot. Jeśli brakuje ci na święta relatywnie niewielkiej kwoty, np. tysiąca złotych, to zastanów się, czy opłaca ci się iść do banku. Większość instytucji finansowych oferuje małym pożyczkobiorcom gorsze warunki finansowe - nawet jeśli oprocentowanie jest podobne, to opłaty zwykle są wyższe. Na przykład prowizja za udzielenie kredytu wynosi 2,5 proc., ale nie mniej niż 70 lub 100 zł. Dla kogoś, kto pożycza tysiąc złotych, owa prowizja stanowi więc aż 7-10 proc. pożyczanej kwoty!
8. Zastanów się nad alternatywą. Odwiedziłeś kilka banków i wiesz już, że szybki kredyt będzie cię słono kosztował? Nie ma co się załamywać. To niejedyny sposób na pożyczenie pieniędzy na święta. Idź do swojego banku i zapytaj o debet do konta osobistego. Taka linia kredytowa (spłacana na bieżąco z comiesięcznych dochodów) jest oprocentowana sporo niżej niż szybki kredyt. W większości banków nie ma najmniejszych kłopotów z uzyskaniem możliwości debetowania rachunku do kwoty jednokrotności comiesięcznych wpływów. Uzyskanie debetu nie jest co prawda tak błyskawiczne jak podpisanie umowy o szybki kredyt (wymaga co prawda spełnienia kilku formalności), ale jeśli dzięki temu twoje miesięczne raty mogą się zmniejszyć o kilkadziesiąt złotych...
9. Wybrałeś kredyt? Przeczytaj umowę! To frazes. Oczywiście nie podejrzewamy bankowców o ukrywanie w umowach jakichś dodatkowych opłat. Zresztą wszystkie umowy są pisane według jednego szablonu, do którego bankowcy wpisują jedynie dane klienta i kilka istotnych liczb. Chodzi raczej o sprawdzenie takich drobiazgów jak termin płatności raty. Jeśli przypada tuż przed twoją comiesięczną wypłatą, wynegocjuj z bankiem jego zmianę. Inaczej będziesz co rusz wpadał w karne odsetki, a wtedy kredyt okaże się jeszcze droższy, niż myślałeś.
Powyższe punkty opracowane na podstawie artykułu "Poradnik ostrożnego kredytobiorcy" Macieja Samcika
Poinformuj znajomych: